Jaki zestaw perkusyjny wybrać na początek? Jaki zestaw kupić jako pierwszy? Te pytania często pojawia się na zajęciach. Jeśli nie masz czasu lub ochoty czytać dalej, odpowiedź brzmi: gotowy zestaw do gry, zawierający bębny, talerze i statywy. Taki, w którym wszystko już jest.

To chyba pierwszy  na świecie felieton perkusyjny, gdzie w lidzie postawione jest pytanie i zaraz za nim odpowiedź. No, ale skoro to felieton w ujęciu nieco ‚poradnikowym”, postaram się rozwinąć myśl i wyjaśnić, dlaczego zaczynając swoją przygodę powinieneś wybrać gotowy set.

Zanim zacznę pisać na temat zakupów, muszę wspomnieć o tym, że firmy które zajmują się produkcją bębnów (korpusów), bardzo, ale to bardzo rzadko produkują talerze. I vice versa: talerzowe firmy nie robią korpusów bębnów. Za to firmy robiące bębny dostarczają hardware, czyli osprzęt taki jak statywy, pedały bębna basowego, ramy, ramiona itd. Idąc dalej: firmy które produkują pałki perkusyjne nie produkują bębnów. Można zatem powiedzieć, że rynek jest podzielony. Oczywiście zdarza się, że producent talerzy czy bębnów zajmuje się produkcją np. pałek (Meinl, Tama, Zildjian). Czyli – decydując się na perkusje np. Tama, nie dostaniemy talerzy tej marki. To samo dotyczy talerzy: Zildjian to najstarsza na świecie firma produkująca talerze perkusyjne i na pewno nie znajdziecie perkusji tej marki (choć pałki tak).

W latach dziewięćdziesiątych, kiedy ja zaczynałem grać, nie było możliwości zakupu gotowego zestawu. Kompletując zestaw perkusyjny, zacząć wypadało od werbla. Mając ten najważniejszy bęben (nazywany wielkim bębnem), można już było ćwiczyć. Potem szukałem shell setu, czyli zestaw instrumentów, na które składa się bęben basowy oraz tomy. Następnie trzeba było poszukać statywów, talerzy (hihat, crash oraz ride) oraz potrzebnego osprzętu, tj pedału bębna basowego czy fotela. Jak widzicie, był to dość długi proces. Ten sposób kompletowania zestawu perkusyjnego polecam nieco bardziej zaawansowanym graczom, lub zawodowcom, którzy dobierają sobie poszczególne instrumenty pod względem brzmienia i wygody.

Jak to się stało, że choć różne firmy produkują poszczególne części zestawu możemy je nabyć razem, w gotowym secie? Kupując w zestawie jest zwyczajnie taniej. I szybciej: nie irytujesz się że ciągle czegoś Ci brakuje. Wydaje mi się że firmy same się dogadały i do sklepów trafia gotowy zestaw (Pearl i Zildjian/Sabian), lub są w jednej dystrybucji (Tama i Meinl). To daje nam możliwość zakupu gotowego zestawu, który dla osób początkujących jest najlepszym rozwiązaniem, przy założeniu że perkusja ma być nowa. Na rynku wtórnym, również możemy poszukać gotowego zestawu perkusyjnego, albo kompletować, szukając na Allegro, OLX, bądź w grupach sprzedażowych na Facebooku. Zdecydowanie odradzam kupowanie poszczególnych elementów na zasadzie: najpierw werbel, potem statyw do niego, następnie bęben basowy a za jakiś czas pedał bębna basowego itd. Nabywając sprzęt w ten sposób (po jednej sztuce), może się okazać że złożony przez nas zestaw dla początkujących, kosztuje w rezultacie tyle, co perkusja ze średniej półki.   

Podczas jednej lekcji wideo na naszym kanale (Jak złożyć zestaw perkusyjny?), miałem okazję obcować z zestawem o którym piszę między innymi w niniejszym felietonie: Tama Rhythm. Są to bębny tzw entry level. Jeśli chcesz grać, to poświęcając jedne wakacje na pracę dorywczą, będziesz mógł/mogła cieszyć się graniem przez wiele lat. Podsumowując, na nowy zestaw z talerzami i osprzętem będziesz potrzebować około 2500 zł. Przy używanym sprzęcie tej klasy cena może spaść nawet kilkaset złotych.

W ofercie każdej „dużej” firmy perkusyjnej, znajdziecie propozycje takich bębnów. Polecam wyspecjalizowane sklepy perkusyjne, w których możecie liczyć na fachową obsługę oraz doradztwo. Sklepy z interesującym nas sprzętem znajdziesz w większości dużych miast w Polsce. 

Kiedy dysponujemy większym budżetem, otwierają się przed nami zupełnie nowe drzwi. Takie, które wykonane są z klonu, brzozy bubingi i innych znakomitych surowców. To samo dotyczy talerzy wykonanych ze stopu miedzi i brązu (B8, B12 lub B20). Jednak ten sprzęt oscyluje w nieco większych kwotach. I tutaj już nie na możliwości by kupić cały gotowy zestaw perkusyjny z talerzami i osprzętem. Jest to jednak półka, która zainteresuje doświadczonych muzyków, a temat tego felietonu to bębny dla początkujących. Życzę dużo radości w poszukiwaniu wymarzonego modelu dla siebie.

Powodzenia!

Marcin Lewicki